Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Kinetica, czyli humanizm w technologii

6 marca 2013

 Teatr jako zjawisko, a później instytucja, udowadniał przez wieki, że jego potencjał adaptacyjny w stosunku do realiów, w jakich przyszło mu działać, i widowni, dla jakiej funkcjonował i funkcjonuje do dziś, jest niemalże niewyczerpalny. Zważywszy na ten fakt, nikogo nie powinien dziwić nieustający proces asymilacji nowych technologii we współczesnej przestrzeni teatralnej, a co za tym idzie – wytwarzania nowych form komunikacyjnych między nadawcą a odbiorcą. Problem dotyczący tego zjawiska przejawia się nie w samym procesie adaptacji sceny, co w ilości nowych mediów i próbie pełnego wykorzystania ich potencjału. Efektem tego, w sferze semiotyki scenicznej, jest dodatkowe nawarstwianie się kodów generujących spójny obraz inscenizacyjny. Każdy element scenografii wykorzystujący nowe możliwości medialne przyczynia się do zagęszczania polisemiotycznej struktury dzieła. Sytuację tę potęguje mnogość możliwości wykorzystania poszczególnych technologii w warunkach scenicznych. W jednym przypadku ważnym elementem, na drodze dekodowania komunikatu, będzie zaistnienie urządzenia samego w sobie, a co za tym idzie rozpoznania go przez odbiorcę, przy równoczesnej wiedzy o jego możliwościach i przeznaczeniu, W drugim zaś sprzęt jako sprzęt nie będzie odgrywać jakiejkolwiek roli. Możliwe nawet, że ulegnie on umownej konwencji niewidzialności, która będzie wymuszać na widzach „niedostrzeganie” go w obrębie sceny, a najważniejszy stanie się finalny produkt jego zastosowania, np. odpowiedni efekt świetlny, prawidłowa projekcja filmu na konkretnej powierzchni, spotęgowane wybrzmienie kwestii z zastosowaniem nagłośnienia przestrzennego czy wiele innych. Wszystkie te elementy, a raczej kryjące się za nimi kody, często wykraczają poza dotychczasowe, tradycyjne postrzeganie semiotyki teatru. Trudno wyobrazić sobie współczesną analizę tej sfery, która swoją strukturą miałaby się odnosić do podziału Kowzana i jego trzynastu kodów (1). Mimo to współczesny widz nie tylko rozpoznaje większość wykorzystanych przez reżysera środków przekazu, ale co ważniejsze – płynnie odczytuje i poddaje twórczej interpretacji nadawany ze sceny komunikat.

Źródło: http://www.kinetica-artfair.com/

Źródło: http://www.kinetica-artfair.com/

W dalszej części tego artykułu postaram się naświetlić nie tylko przyczyny, ale przede wszystkim skutki takiej sytuacji, udowadniając, że zjawisko festiwalu Kinetica Artfair nie jest czymś zaskakującym, a stanowi jedynie kolejny krok na drodze dalszych poszukiwań nowych form wyrazu i komunikacji między artystą a odbiorcą jego dzieła.

Źródło: http://www.kinetica-artfair.com/

Źródło: http://www.kinetica-artfair.com/

Żyjąc w epoce digitalizmu, a raczej pro-digitalizmu, wydaje się koniecznością nie tylko poznawanie nowych możliwości technologicznych, ale także zdobywanie nowych umiejętności dynamicznego użytkowania ich za pomocą natychmiastowego rozpoznawania zasad dotyczących operowania interfejsem charakterystycznym dla każdej z nich z osobna. Dynamiczny rozwój w dziedzinie technologii komunikacyjnej, przypadający na przełom wieku XX i XXI, odcisnął swoje wyraźne piętno nie tylko na współczesnym stylu życia, ale przede wszystkim na sposobie odbierania otaczającej nas rzeczywistości. Współcześnie przestrzeń relacji społecznych uległa wyraźnemu podziałowi na rzeczywistą i wirtualną, gdzie jedna i druga stanowią autonomiczną sferę kreacji własnego wizerunku. Zważywszy na fakt ograniczonej sprawdzalności autokreacji w przestrzeni sieciowej przez osoby trzecie, można śmiało założyć, że to właśnie ona zaczyna powoli dominować jako istotniejsza przestrzeń relacji międzyludzkich. Teza ta wydaje się tym bardziej prawdopodobna, po zestawieniu jej ze współczesnymi możliwościami ogólnodostępnych nowości technologicznych. Przy tym zjawisku należałoby wyróżnić dwa terminy, takie jak użytkowość i personalizacja. Obecnie użytkowość stała się swoistym wyznacznikiem atrakcyjności, przydatności, a może nawet już niezbędności konkretnego urządzenia w codziennym życiu przeciętnego człowieka. Nieograniczony dostęp do Internetu i sieci telefonicznej stały się podstawowymi wymogami spójnej koegzystencji życia w grupie. Brak dostępu do trybu online skazuje nie tylko na pewnego rodzaju separację jednostki, ale może też doprowadzić do poczucia wykluczenia i odizolowania. Początkowa fascynacja możliwościami coraz to nowszych metod komunikacyjnych przeistoczyła się w konieczność ich użytkowania. Współczesne metody miniaturyzacji pozwalają na odwrotnie proporcjonalny stosunek wielkości urządzenia do jego możliwości, co nie tylko uatrakcyjnia je jako produkt, ale zwiększa potencjał użytkowania. Właśnie ta mnogość opcji i sposobów wykorzystania jednego urządzenia staje się terminu podstawą dla myślenia o procesie personalizacji. Zważywszy na fakt coraz szerszego wachlarza możliwości oferowanego przez kieszonkowe urządzenie, koniecznym wydaje się dostosowanie wewnętrznego systemu operacyjnego do indywidualnego użytkownika. Obracając się w środowisku software’owym, użytkownik musi swobodnie rozpoznawać możliwości, zastosowanie i operowanie pełną gamą proponowanych rozwiązań technologicznych zawartych w konkretnym urządzeniu. Co za tym idzie, proces personalizacji jest następstwem przeanalizowania produktu w tym zakresie i dostosowania jego interfejsu do własnych potrzeb, przy założeniu jak najłatwiejszego, najwydajniejszego i najszybszego korzystania z wszystkich proponowanych opcji. Tak więc proces ten wymusza nie tylko konieczność rozpoznawania nowych technologii, ale także rozwijania nowych umiejętności pozwalających na swobodną manipulację środowiskiem systemowym.

Źródło: http://www.kinetica-artfair.com/

Źródło: http://www.kinetica-artfair.com/

Dzięki temu wewnętrznemu przymusowi podążania za nowościami, próbą okiełznania ich możliwości i podporządkowania sobie technologii, przeciętny widz nie zderza się z barierą niezrozumienia wynikającą z niewiedzy czy braku kompetencji. Efekt ten tłumaczy w pewnym stopniu teoria E. Rozik, uznająca szereg obrazów generowanych na scenie nie jako zespół kodów komunikacyjnych, ale jako materialny [ikonograficzny] nośnik znaczeń (2). W myśl tej teorii obraz staje się podstawową jednostką myślenia, więc odbiorca komunikatu w pierwszej kolejności dokonuje autonomicznej analizy spostrzeżonego, a później następuje subiektywne przekształcenie pozyskanej informacji w oparciu o dotychczasową wiedzę i doświadczenia. W celu dopełnienia tej tezy należy uzupełnić ją o dotychczasowe założenia, podkreślone we wcześniejszej części tego tekstu. W celu uzyskania spójności odbioru komunikatu scenicznego reżyser musi uwzględnić pełną gamę możliwych interpretacji związanych z wykorzystaniem konkretnej technologii, jej zaistnienia na scenie i projekcji dodatkowych elementów przez nią generowanych. Zwracając jednak uwagę na samą technologię i współcześnie charakterystyczną dla niej polisemantyczność i wielofunkcyjność, nie dziwi fakt, że maszyny stały się autonomicznym nośnikiem, czy raczej generatorem zjawisk i znaczeń artystyczno-komunikacyjnych. Zjawisko to potęgowane jest odgórnymi ograniczeniami nakładanymi przez konkretnych producentów, którzy w procesie projektowania dopuszczają tylko konkretny przedział sposobu wykorzystywania ich produktu, co artykułuje się chociażby poprzez ograniczenia systemowe instalowane wraz z systemami operacyjnymi. Artyzm epoki pro-digitalizmu zakłada wykraczanie poza te czysto komercyjne ramy nakładane przez koncerny produkcyjne, doprowadzenie do oryginalnych fuzji technologicznych nie przewidywanych ani przez projektantów, ani inżynierów. Oznacza to przeniesienie współczesnych rozwiązań technologicznych z domeny usług do sfery wytwórczej opartej na bezpośredniej interakcji z odbiorcą, który w tym procesie staje się też współautorem generowanego zjawiska. Maszyny stają się współgeneratorami sztuki najnowszej, wykorzystując zewnętrzne dane do przekształcania ich w abstrakcyjne formy wyrazu zarówno w przestrzeni dźwięku, obrazu czy kształtu. Imprezą jednoczącą większość takich projektów, nazwijmy je projektami techno-artu, jest brytyjski festiwal KINETICA ARTFAIR.

Źródło: http://www.kinetica-artfair.com/

Źródło: http://www.kinetica-artfair.com/

Młody, bo świętujący w tym roku dopiero trzecie obchody, festiwal sztuki współczesnej zorganizowany przez Muzeum Kinetica w Londynie z roku na rok zdobywa coraz większą rzeszę wielbicieli i uczestników, jednocześnie poszerzając przestrzeń medialną, w której poruszana jest kwestia jego realizacji i założeń. Fenomen tego wydarzenia wynika najprawdopodobniej z faktu, iż z samego założenia jest bardziej festiwalem „sztuki technologicznej”, która de facto staje się powoli nieodłącznym elementem sztuki współczesnej. Ten fakt z kolei doskonale wpisuje go w obecne trendy społeczno-rozrywkowe czy społeczno-komunikacyjne, bazujące na takich hasłach jak interaktywność czy multimedialność. „Kinetica Artfair” zrzesza w swojej przestrzeni wszystkich tych, którzy odrzucili bierne użytkowanie technologii lub nie ulegli narzuconym formom interaktywności i postanowili samodzielnie stworzyć własne dzieła, odnajdujące swoją formę wyrazu przy wykorzystaniu nowych technologii. Właśnie te eksponaty techno-artu, wykraczające poza codzienne obszary użytkowania współczesnych urządzeń, stają się rdzeniem samej imprezy. Jak ujmują to organizatorzy na stronie festiwalu, „Kinetica Artfair” łączy w swojej idei galerie, grupy kuratorskie i organizacje artystyczne, które skupiają swoją działalność wokół innowacyjnych, zaskakujących metod wykorzystania kinetyki, elektroniki, robotyki, dźwięku, światła i wielu innych dziedzin nauki i sztuki. Impreza ta staje się współczesnym uniwersum ewolucji sztuki za pomocą jej technologizacji, czy raczej przekształcania współczesnych rozwiązań technologicznych w formy wyrazu artystycznego. Jest całkiem prawdopodobne, że jeden i drugi proces uzupełniają się wzajemnie, pozwalając sobie na współistnienie w jednym produkcie-dziele. Tym samym festiwal „Kinetica Artfair” stał się współczesnym centrum rozwoju nowatorskiej myśli artystycznej, która nie tylko nie uległa presji komercyjnego procesu produkcji i ekspansji współczesnej technologii użytkowej, ale przede wszystkim przekształciła ją w pełnowartościowy produkt sztuki pięknej. Dowodów potwierdzających słuszność przytoczonych tu refleksji i założeń można z pewnością szukać wśród samych prezentowanych na imprezie eksponatów. Najwyraźniej przyszło nam żyć w czasach zharmonizowanego kontrastu, gdzie jednostkowa personalizacja piękna przyciąga masy, a alternatywna interaktywność połączona z multimedialnością ulega manipulacji jednostki.

Źródło: http://www.kinetica-artfair.com/

Źródło: http://www.kinetica-artfair.com/

Fakt, iż żyjemy w czasach, kiedy to dążenie do pełnej cyfryzacji codzienności stało się rzeczywistością, może początkowo przerażać. Urządzenia, których rozwoju i znaczenia w dniach dzisiejszych jeszcze pięćdziesiąt lat temu nikt nawet nie przewidywał, stały się nie tylko nieodłączną częścią naszego życia, ale przede wszystkim jednym z głównych narzędzi budowania i podtrzymywania więzi społecznych. Jednocześnie funkcjonując tak głęboko w przestrzeni międzyludzkiej technologia w sposób płynny ulega metamorfozom, przekształcając swój potencjał użytkowy w potencjał artystyczny. Sztuka poczyniła kolejny krok ku przyszłości, biorąc sobie za towarzyszkę technologię, z którą najwyraźniej znalazła wspólny język. Pytanie brzmi, jak długo potrwa ich dialog, do jakich dojdą wniosków i kiedy, o ile w ogóle przyjdzie im się rozstać?

1 Zob. T. Kowzan, Znak w teatrze [w:] Problemy teorii dramatu i teatru, red. J. Degler, Wrocław 1988.

2 Por. E. Rozik, Wielość mediów w teatrze i ich wzajemne relacje – analiza problemu, przeł. M. Lachman [w:] Amalgamaty sztuki. Intermedialne uwikłania teatru, red. J. Limon, A. Żukowska, Gdańsk 2011.

Jakub Baranek

Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, po kierunku Wiedza o Teatrze. Laureat nagrody kierownika Katedry Dramatu, Teatru i Widowisk za wybitne osiągnięcia w nauce. Doktorant UAM. Pasjonat sztuk walki, białej broni i literatury fantastycznej.

Tagi: , , , , ,