Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Suknia rozmaitych farb

19 listopada 2012

DSC_0259

Fot. K. Teliżyn

Spojrzenie na barwy w Kościele należałoby rozpocząć od analizy koloru liturgicznego. I tak,  zaczynając od Adwentu, który otwiera rok liturgiczny i przygotowuje do Bożego Narodzenia, używa się fioletowych ornatów. Gdy kształtowała się symbolika kolorów w Kościele, to jest w okresie XII-XIII wieku, to tak Adwent jak i Wielki Post były czasami pokuty (obecnie Adwent jest czasem radosnego oczekiwania na narodzenie Pańskie), a fiolet miał to uzmysławiać wiernym. Barwa ta wyraża powagę, umartwienie i oczekiwanie natchnione nadzieją. Po czterech tygodniach Adwentu nadchodzi uroczystość Bożego Narodzenia, której, jak niemalże wszystkim uroczystościom w Kościele, przyporządkowano kolor biały. Przeważnie zastępuje się go okazalszym kolorem – złotym. W europejskim kręgu kulturowym był on zawsze związany z najważniejszymi godnościami królewskimi i kapłańskimi. Złoto, o boskiej proweniencji, należało do najcenniejszych materiałów, stąd nie dziwi wykorzystanie go w najważniejszych dla wspólnoty Kościoła momentach i znakach (na przykład naczynia liturgiczne mające kontakt z Najświętszym Sakramentem, takie jak patena, kielich, monstrancja, zawsze są co najmniej pozłacane).

Po zakończeniu oktawy bożonarodzeniowej rozpoczyna się okres zwykły, ubrany w zieleń. Kolor codzienności, przyrody bo występujący powszechnie w naturze, pozwala na wzięcie oddechu w niezwykle bogatej, acz niejednokrotnie dla nieprzyzwyczajonego odbiorcy dusznej od symboli, różnorodności.

W Wielkim Poście, analogicznie jak w Adwencie, kapłani przywdziewają fioletowe szaty, aby w okresie wielkanocnym, najważniejszym święcie chrześcijaństwa, przybrać złoto. Fiolet jest jednak, w odróżnieniu od używanego w Adwencie, antycypacją pokuty i umartwienia (por. antyfona na Środę Popielcową: „nawracajcie się i czyńcie pokutę!”) i odsyła do czterdziestodniowego postu Chrystusa na pustyni przed Paschą.

Należy ponadto wspomnieć o najrzadziej używanym kolorze, który niewiele parafii nawet posiada w zbiorach ornatów, mianowicie o różowym. Szaty tej barwy nosi się jedynie dwa razy w roku – w III niedzielę Adwentu (tzw. Gaudete) i IV niedzielę Wielkiego Postu (tzw. Laetare). Róż, który jest połączeniem smutku fioletu z radością złota, ma symbolizować właśnie czas wesela w okresie pokuty. Geneza koloru tych dwóch wyjątkowych niedziel jest nader prosta. III niedziela Adwentu rozpoczyna się od antyfony „RADUJCIE SIĘ zawsze w Panu; po raz wtóry mówię, radujcie się. Skromne ułożenie wasze niech będzie znane wszystkim ludziom; Pan bowiem jest blisko. Nazbyt się o nic nie troszczcie, lecz w ciągłej modlitwie potrzeby swe przedstawiajcie Bogu. Łaskę okazałeś Panie, ziemi twojej; przywróciłeś z niewoli potomków Jakuba” (Flp 4,4.5)[1]. IV niedziela Wielkiego Postu zaś od „WESEL SIĘ, Jeruzalem! A wszyscy, którzy ją miłujecie, śpieszcie tu gromadnie. Cieszcie się i weselcie, którzyście się smucili, radujcie się i nasyćcie się z piersi pociechy waszej. Uradowałem się, gdy mi powiedziano: Pójdziemy do domu Pańskiego”(Iz 66,10-11)[2].

DSC_0105

Fot. A. Teliżyn

Pozostały dwa kolory, których Kościół nadal używa. Czerwony jest obligatoryjnie używany w Wielki Piątek Męki Pańskiej, Zesłanie Ducha Świętego oraz wspomnienia męczenników. Jak symbol męki nie nastręcza specjalnych problemów, tak Duch Święty? Jak podaje Ewangelia, trzecia osoba Trójcy Świętej objawia się w Wieczerniku w postaci języków ognia nad głowami uczniów, ale kolor czerwony także symbolizuje ogień wiary rozpalany w sercach wierzących oraz ogień miłości, którą Bóg obdarza człowieka, czy krzew gorejący, w którym Bóg objawił się Mojżeszowi.

Drugi z nich, niebieski, może być fakultatywnie użyty w święta związane z Matką Bożą, mimo, że podstawowym kolorem maryjnym, o czym warto pamiętać, jest biały.

Do niedawna w powszechnym użyciu, co prawda jedynie w oficjum żałobnym, był kolor czarny, od którego odchodzi się na rzec z fioletu. Miał oznaczać smutek, żałobę i brak, tak jak mrok śmierci jest brakiem światła, koloru białego. Z tego ostatniego Kościół też korzysta. Każdy z wcześniej wymienionych kolorów może być zastępowany białym ornatem, w którym niejako zawierają się wszystkie barwy.

Białe, zresztą jak sama nazwa wskazuje (alba – łac. biała), są także alby lektorów i kapłanów. Długa szata do ziemi z rękawami do nadgarstka ma osłaniać całe ciało i ubrać je w biel świętości i czystości tak przed Bogiem jak i przed ludźmi.

***

Warto wspomnieć jeszcze o szatach codziennych kapłanów. Diakoni i prezbiterzy noszą czarne sutanny. Symbolika jest nieco odmienna od ornatu, gdyż ma ukazać porzucenie świata i rezygnację z jego doczesnych godności. Nie zamyka to oczywiście drogi do godności kościelnych, w szczególności biskupstwa. Ci, którzy otrzymali trzeci stopień święceń mogą nosić fioletową, a właściwie amarantową sutannę z pasem, guzikami i piuską w takim samym kolorze. Fiolet biskupi ma wskazywać na władzę jaką biskup sprawuje nad powierzoną diecezją.

Książęta Kościoła, czyli kardynałowie, mają prawo do purpurowej sutanny, pasa, guzików i piuski. Ma im to nieustannie przypominać, że powinni być gotowi w każdej chwili jako pierwsi oddać życie za Chrystusa i powierzoną im owczarnię – Lud Boży.

Na czele nawy Kościoła stoi oczywiście następca Świętego Piotra – papież, który jako jedyny ubiera się w biel. Zdarzają się co prawda diecezje, które uzyskały specjalny przywilej papieski (indult, na ogół dla diecezji tropikalnych) i ich ordynariusze także mogą chodzić w białej sutannie. Niemniej, aby nikt nie miał wątpliwości, że są jedynie biskupami, z fioletowym (amarantowym) pasem, guzikami i piuską. Podczas jednej z pielgrzymek Jana Pawła II do Afryki powstało zdjęcie, wtedy jeszcze biskupa, a obecnie kardynała Stanisława Dziwisza w takiej właśnie, białej sutannie.

***

Ostatnim, równie barwnym elementem Kościoła są zakony. Kolory habitów od czerni przez szarość, brąz, żółć, po biel uzupełniane są różnokolorowymi implikacjami i dodatkami – czerwone krzyże sercanek, zielone pasy patrycjanów i najmniej „zakonne” stroje kanoników regularnych. Każdy kolor szaty jak i dodatków ma wskazywać na związek z jakąś rzeczywistością – białe piuski oznaczają, że zakon powstał na prawie papieskim; czerń, szarość, brąz ukazują ubóstwo i wywodzą się z szat chłopów w średniowieczu; charakterystyczne welony brygidek mają przypominać o pięciu ranach Chrystusa.

Historycy mody po przeanalizowaniu strojów dominikanów (biały habit z czarnym paskiem) i franciszkanów (brązowy habit z białym cingulum), doszli do wniosku, że paski lepiej pasowałby odwrotnie, ergo domniemają, że założyciele tych dwóch zakonów, Święci Franciszek i Dominik musieli spotkać się w XIII wieku, gdy zakony już zostały zatwierdzone i na znak przyjaźni wymienić się paskami. Co ciekawe przez wieki oba zakony odnosiły się do siebie z pewnego rodzaju rezerwą, żeby nie napisać złośliwą niechęcią (por. np. Jacek Kaczmarski, „Dysputa poważna pomiędzy ojcem z zakonu kaznodziejskiego a braciszkiem od braci mniejszych”).

Dzięki (?) Bogu Jego Lud nie pozostaje w dali za swymi pasterzami. Przynajmniej jeżeli chodzi o kolory.   


[1] GAUDETE in Domino semper: iterum dico, gaudete. Modestia vestra nota sit omnibus hominibus: Dominus enim prope est. Nihil solliciti sitis: sed in omni oratione petitiones vestrae innotescant apud Deum. Benedixisti Domine, terram tuam: avertisti captivitatem Jacob.

[2] LAETARE, Ierusalem, et conventum facite omnes qui diligitis eam: gaudete cum lætitia, qui in tristitia fuistis: ut exsultetis et satiemini ab uberibus consolationis vestræ. Lætatus sum in his quæ dicta sunt mihi: in domum Domini ibimus.

Łukasz J. Latosiński

Student V roku prawa na UAM, od ponad 2 lat pracownik kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr w Poznaniu. Lektor, ceremoniarz, konferansjer. Hobbystycznie – twórca nalewek. Prywatnie – Dziedzic Wzgórza.

Tagi: , , , , , , , ,